Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 272 288 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Książkowo

niedziela, 27 czerwca 2010 21:40
" K: ... Niezamężna kobieta nie liczyła się w społeczeństwie. Była wyśmiewaną starą panną albo dziwką. Nie cieszyła się szacunkiem ogółu, to pewne. Mężczyzna ją uprawniał do tego, żeby mogła mieć dzieci, dom. Liczyła się tylko jako jego żona. (...)
T: ... Mam wrażenie, że (...) utrwala się ten model.
K:  Tak, ale ja bym się przy tym nie upierała. (...) W tej chwili feminizm wziął w obróbkę i wszystko stawia na nogach. Bo już dałyśmy sobie do tego prawo. (...) Są do tego narzędzia i miejsce, co prawda ciągle wwalczane, ale ono już jest. Nie da się tego cofnąć. Zmiana w świadomości zachodzi szybciej niż zmiana pokoleń. Coraz częściej młode dziewczyny mają zupełnie inne poglądy niż ich matki."
(z:) Kopciuszek - Pantofelek w rozmiarze 42 (w:)
Katarzyna Miller, Tatiana Cichocka,
Bajki rozebrane
Jak odnaleźć się w swojej baśni

Właśnie czytam książkę z której pochodzi cytat. Muszę przyznać, że jestem zachwycona tą książką, która bardzo dużo wnosi do mojego życia. Na szczęście mam ją w posiadaniu, więc mogę spokojnie zaznaczać sobie fragmenty, które mnie zaciekawiły żółtym zakreślaczem. Żółtych miejsc jest coraz więcej w miarę postępów w czytaniu. To dla mnie nie tylko źródło świetnych myśli, ale też inspiracja do pracy - ale mniejsza o to.
Dzisiaj chciałabym Was zachęcić do zajrzenia do serwisu LubimyCzytać - dla mnie okazał się być kopalnią inspiracji i motywacji. Z coraz większą zgrozą uświadomiłam sobie jak duże mam zaległości, które trącają niemalże wtórnym analfabetyzmem. Zatem biję się w piersi z mocnym postanowieniem poprawy. Moje postępy możecie śledzić po lewej stronie - można powiedzieć, że w lewym dolnym rogu znajdziecie wszystko czego Wam potrzeba do śledzenia moich postępów w czytelnictwie. Póki co mam nadzieję, że dość szybko skończę czytać to co czytam teraz by móc wziąć się za Ludzi bezdomnych Żeromskiego;).

oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Wydarzenia

czwartek, 24 czerwca 2010 20:43
Zatem stało się - mam pierwszego chrześniaka, który jest moim...kuzynem:D
No cóż niezła różnica wieku, ale muszę powiedzieć, że mały jest prześwietny;]. No cóż w lipcu zapowiada się mi jeden pełen wrażeń weekend, bo ledwo zdejmę biret i togę, to trzeba będzie iść na chrzciny;). W sumie to cieszę się, bo zawsze chciałam rzucić biretem i zawsze chciałam być chrzestną - heh, to niesamowite, że to się zbiegło w czasie.

oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

14. Pani Magister;]

niedziela, 20 czerwca 2010 11:23
Więc tak...
W piątek emocje sięgnęły zenitu w momencie, kiedy zobaczyłyśmy recenzenta wchodzącego do budynku. Broniłyśmy się po dziennych, więc musiałyśmy odczekać swoje. Jednakże przejdźmy do sedna.
Kiedy weszłam do sali byłam już tak zestresowana, że masakra, ale na szczęście komisja stworzyła bardzo przyjazną atmosferę:D. dałam na 5:) i od razu zaczęłam dowiadywać się o doktorat. Mam nadzieję, że mi się uda; a jak nie to pójdę na podyplomówkę;p.
Tak poza tym kupiłam sobi już biret:) i nie mogę się doczekać 10 lipca...w koncu przyodziana w togę i biret będę odbierać dyplom:D.
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

13. Mój stan na dzień przed.

czwartek, 17 czerwca 2010 19:38
Dzisiaj mam ostatni wieczór przed obroną, zatem jutro o tej porze będę mogła legalnie na siebie mówić pani magister - oby;). Dzień przed obroną zaczęłam się jakby...lekko stresować, chociaż tak na prawdę nie miałam czasu na stres.
Rano byłam w moim zakładzie pracy załatwić jedną sprawę - bez powodzenia. Wróciłam więc do domu na obiad, a później...odwiedziłam siostrę w szpitalu, później byłam u kosmetyczki, a później na chwilę w pracy, po czym zrobiłam zakupy i wróciłam do domu. W tym momencie na mojej twarzy znajduję się relaksująco - kojąca maseczka do twarzy, a moje włosy są zadbane i mam nadzieję, że będą jutro świeże i pachnące. Dzisiaj mam jeszcze zamiar przejrzeć pracę - ale nie zamierzam się jakoś specjalnie uczyć. Poza tym co?? Muszę sobie przygotować wszelakie rzeczy na juro, których zapomnieć mi nie wolno!!!...grupa chyba by mnie zabiła;p.
Zatem jutro zaopatrzona w jedzenie, picie, kwiaty dla komisji, cukierniczkę, prezent dla promotora i talerze pojawię się w szkole, na moim ostatnim i najważniejszym egzaminie.
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

12. To już jest koniec? Niekoniecznie

wtorek, 15 czerwca 2010 12:17
Dwa lata temu jeszcze nie oddałam pracy do dziekanatu - pamiętam, że nanosiłam ostatnie poprawki i nawet nie myślałam jeszcze o obronie, a składanie podania na magisterium jeszcze mi się nawet nie śniło. Jednakże ostatnie dwa lata minęły jak z bicza strzelił, a ja przez ostatnie dwa lata jakoś "popracowywałam" sobie to tu to tam mogąc opłacić sobie studia i zdobyć doświadczenie zawodowe. Jakoś tak niewiadomo kiedy minął ten czas studenckiej "udręki" i oto w piątek przyjdzie mi się zmierzyć z komisją i ostatnim takim egzaminem - bo obrona doktorska wygląda zupełnie inaczej...
Tak na prawdę dopiero dzisiaj zaczęły się pojawiać jakieś emocje związane z tym, że to już "za chwilę" - z jednej strony nie mogę doczekać się tego dnia, a z drugiej jakoś tak dziwnie mi jest z tym, że to już koniec, że oto właśnie stoję u progu końca...albo właściwie początku. Jakoś nie jestem w stanie wyobrazić sobie mojego życia bez uczelni i konferencji oraz bez sesji - bez względu po której stronie bym była w tych zmaganiach. W sumie tak na prawdę stresują mnie dwie rzeczy - że recenzent będzie się czepiał i że nie znajdę promotora. Ale póki co wszystko mnie motywuje i bardziej się cieszę z tego co się dzieje, niż tym stresuje.
Tymczasem dzisiaj jest mój pierwszy dzień w pracy - idę się więc trochę ogarnąć i idę w teren;).
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

11.

sobota, 12 czerwca 2010 14:23
Znam już dokładną datę i godzinę mojej obrony;]...18.06. g.:14:30. Zapowiada się znowó starcie bardzo bliskiego stopnia z prof. G., chociaż nie zdążyliśmy się jeszcze dokładnie otrząsnąć po egzaminie. Jednakowoż podobno na obronach krzywdy nie robi. Tymczasem u mnie nadal trwa okres gorącej linii i wszelakich ustaleń co do całej otoczki. Tak po prawdzie to już nie mogę się doczekać. Heheh...no cóż, może ja to jestem dziwna, ale lubię tą całą atmosferę obron;). Stres?? Strest to może pojawi się jak już tam wejdę, ale to i tak niekoniecznie. Póki co mam dobre doświadczenia z obronami, tym bardziej, że temat mojej pracy to mi już uszami wychodzi;) ;p.
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

10. Sentymentalnie

środa, 09 czerwca 2010 14:31
Dzisiaj dopięłam pewne sprawy związane z uczelnią do końca. Pozostało mi oddać się sprawom tylko łatwym i w miarę przyjemnym. Ten czas jest dla mnie bardzo wyjątkowy, bo kończę studia, dostaję pracę i być może mam szansę na doktorat. To co się teraz u mnie dzieje jest dla mnie bardzo ważne, bo pracowałam na to conajmniej przez ostatnie 4 lata. Nigdy nie spodziewałam się takiego obrotu spraw, ale jestem dumna z tego, że sprostałam tak wielu rzeczom. Zatem nadszedł czas rozstań na uczelni.
Dzisiaj zostawiłam moje dane do umowy u pracodawcy, a w poniedziałek poznaje rodzinę. Mam nadzieję, że nie będzie źle - tym bardziej, że nic nie zapowiada tego, że miałaby być jakaś sieczka. W każdym czasie realizacja programu jest sensownie (wg. mnie rozłożona w czasie).
Zatem najważniejszą rzeczą jest to, żeby dopaść jakiegoś profesora, któy zgodziłby się mnie wydoktoryzować...a właściwie, który byłby moim promotorem na doktoracie.
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

9. Sukces:)

wtorek, 08 czerwca 2010 12:33
Ostatnie 4 miesiące mojego życia były skoncentrowane na szkole i dbaniu o dom, a ostatnie dwa tygodnie były skoncentroawne na zaliczeniu sesji i załatwianiu formalności związanych z obroną. A dzisiaj, kiedy została mni tylko obrona dostałam telefon w sprawie pracy i idę podpisać jutro umowę:). Cieszę się jak małe dziecko, bo wiem, że akurat to zlecenie jest nie tylko dla mnie sporym zastrzykiem pieniędzy, ale też możliwością rozwoju i zdobycia doświadczenia w zawodzie. To zlecenie jest dla mnie też szansą na zrealizowanie sobie mojego największego jak dotąd marzenia. A mianowicie sfinansowanie sobie kolejnych studiów (może nie całych, ale części, a biorąc pod uwagę, że mam odłożone trochę kasy na lokacie, to jest szansa, że będę miała na sałe studia). Moim największym problemem na dziś jest to, żeby wyrobić się ze wszystkim w czasie i znaleźć promotora;). Dzięki tym wszystkim wydarzeniom na mojej twarzy gości ogromny uśmiech:D...to dobrze, bo się napracowałam, żeby osiągnąć taki stan;).
No a póki co muszę skorzystać z mojego ostatniego wolnego popołudnia i idę się ogarnąć, zrobić zakupy i się zrelaksować - w końcu w najbliższym czasie czeka mnie dużo pracy i nie mało też stresu;)
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

8. To już jest koniec?

sobota, 05 czerwca 2010 20:13
Będzie mi brakować tamtego miejsca, ludzi i wydarzeń. To takie dziwne uczucie, kiedy kończy się studia - kiedy uzyskało się już absolutorium i jedynym problemem jest obrona i znalezienie promotora na studia doktoranckie. Tak sobie dzisiaj wracałam z wykładu i uświadomiłam sobie, że właściwie nie wyobrażam sobie życia, bez tej otoczki - bez tej atmosfery, która sprawia, że właściwie już tęsknie za studiami. Już wiem, że kończę tą uczelnie z głową pełną marzeń i planów...wielkich planów. Nie każdy, kto kończy studia magisterskie idzie na doktoranckie...
Tymczasem ostatnio tak się przyzwyczaiłam do cotygodniowych wizyt na uczelni, że ciężko jest mi sobie wyobrazić sobotę bez zjazdu i październik bez inauguracji roku akademickiego...
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

7. Maseczka na twarz, szyję i dekolt Perfecta Nawilżenie

czwartek, 03 czerwca 2010 14:07
Dzisiaj jeszcze tak w przerwie między domowymi obowiązkami a poprawianiem pracy chciałabym zacząć serię postów o kosmetykach, których używam, co będzie też dobrym momentem na rozpoczęciem recenzji;).
Otóż...
Ostatnio moja skóra stała się bardzo wrażliwa z tendencją do przesuszania się i nielicznych niedoskonałości. Muszę więc uważać na to czego używam, bo może być nieprzyjemnie. Znalazłam coś co idealnie koi i wspomaga nawilżenie mojej skóry, a mianowicie maseczkę na twarz, szyję i dekolt z sokiem Aloesowym + kwiat pomarańczy. Maseczkę dostałam w saszetce, która wygląda tak: (źródło obrazka: http://www.stylistka.pl/).
Muszę przyznać, że nie dalej jak wczoraj podratowała mnie przed pieczeniem skóry - niestety uczulił mnie krem, ale okazało się, że ta maseczka, którą mam działa na moją skórę kojąco:). To jest dla mnie bardzo duży plus. Poza tym ma delikatny zapach, który nie drażni nosa i jest przy tym wszystkim wydajna. Jedna saszetka starcza na jakieś 4 użycia:). Mi zostało tego produktu jeszcze tylko na jedno użycie, a szkoda:(. Nie wiecie przypadkiem czy nie ma jej w jakiejś tubce czy coś??
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

poniedziałek, 20 listopada 2017

Licznik odwiedzin:  5 688  

Kalendarz

« czerwiec »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
282930    

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 5688
Wpisy
  • liczba: 41
  • komentarze: 148
Bloog istnieje od: 2742 dni

Lubię to