Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 263 575 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Trochę kosmetycznie

sobota, 31 lipca 2010 20:54
Dawno już nic nie pisałam. W sumie nie było o czym, bo też i niewiele się dzieje - ciągle jest constans. Pracuję...z tymże do rozmowy kwalifikacyjnej coraz bliżej. Coraz bardziej się stresuję, bo nie wiem jak to będzi wyglądało, poza tym chcę się tam dostać! No, ale zawsze mam jakąś alternatywę - podyplomówka i certyfikat językowy, więc nie będzie tragedii jak się nie dostanę.
Tymczasem postanowiłam może napisać Wam o kosmetykach, które zagościły w mojej kosmetyczce na dłuższy czas.

1. Pomadki ochronne z Nivei.
Dla mnie najlepsza jest >>>TA<<< i >>>TA<<<.
Mam bardzo suchą skórę (również tą na ustach), więc potrzebuję dobrego nawilżenia, a one idealnie się do tego nadają. Poza tym delikatnie pachną i odpowiednio długo się utrzymują. To dla mnie wystarczające:).
Minusów nie widzę żadnych, bo nie uczulają i nie wałkują się. Myślę, że też są dość wydajne, co działa tylko na plus.

2.  Antyperspirant Rexona Fresh w spreyu (o którym trochę więcej możecie poczytać >>>TU<<<)
Miałam inne antyperspiranty (np. z Garnier Minerals), ale niestety nie spełniały zabardzo swojej roli. A ten jest dla mnie odpowiedni.
  • ma delikatny zapach,
  • nie uczula,
  • dobrze chroni przed potem,
  • długo się utrzymuje.
Praktycznie przez cały dzień czuję się świeżo i bezpiecznie;).


Naturalnie w mojej kosmetyczce znajduje się wiele niezbędnych kosmetyków, które używam na co dzień (żel do twarzy, tonik, chusteczki do demakijażu, krem itd. ...), ale wszystkie te kosmetyki są co jakiś czas wymieniane na te z innych marek. Wprawdzie kilka z nich ma szansę na to, że kupie je ponownie, ale nie chwalmy dnia przed zachodem słońca. Natomiast te powyższe mogę polecić w 100%, bo zawsze do nich w końcu wracam i należą do jednych z podstawowych kosmetyków mojej pielęgnacji.

P.S. Dzisiaj u nas otwarli Rossmanna - chyba na moją zgubę;p
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Obawy??

piątek, 23 lipca 2010 8:23
Już od dawna marzyłam o możliwości składania papierów na studia doktoranckie. Dla mnie to było szczytem spełnienia marzeń. Niedawno wydawało mi się to tak bardzo surrealistyczne, że do mnie nie docierał fakt, że od października mogę zacząć nowe studia. Nawet kiedy rozmawiałam z Dziekanem z mojej byłej Alma Mater jakoś nie miałam poczucia realności tego co się dzieje. Tymczasem wczoraj realność uderzyła mnie ze zdwojoną siłą, kiedy stałam w dziekanacie WPiP UMCSu i składałam papiery na studia. Praktycznie od razu zaczęłam się zastanawiać nad tym co ja robię i chciałam stamtąd nawiać jak najszybciej. Mimo wszystko zostałam i złożyłam te papiery:D.
Dzisiaj mam już pełną świadomość tego co może mnie czekać jak dostanę się na studia - i muszę powiedzieć, że mam pełną świadomość tego jak ciężką drogę wybrałam i na co się zdecydowałam:/. Wiem, że przede mną dużo ciężkiej pracy i nieprzespanych nocy, jednak wiem, że warto się poświęcić, bo mam jasno wytyczony cel i wizję swojego życia; wiem też, że nie wybaczyłabym sobie jakbym nie przyłożyła się do tej całej rekrutacji.
Nie chcę zmarnować swojej szansy, chociaż wciąż zastanawiam się jak to będzie i czy dam radę? Mam nadzieję, że tak - wizja wykładania i udziału w konferencjach przeważa szalę;).
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

***

wtorek, 20 lipca 2010 15:54
Ostatnio moje myśli kręcą się głównie wokół mojej pracy i studiów.
Dzisiaj zaopatrzyłam się w kilka książek, z których chcę cię przygotować na rozmowę kwalifikacyjną, chociaż do tej jeszcze kawałek. Tymczasem każdego dnia co raz bardziej uświadamiam sobie, to jaką decyzję podjęłam i jej konsekwencje w moim życiu. Droga na którą wchodzę nie jest łatwa i lekka, ale mam nadzieję, że dam radę (w ogóle jakbym mogła nie dać rady - ja?? a skąd?). Trochę mnie stresuje zaistniała kolej rzeczy, ale już przywykłam do obecności stresu w moim życiu (podobno bez niego nie byłoby życia).
Mam nadzieję, że podołam i nie zawiodę przede wszystkim samej siebie.
Tymczasem pojutrze Lublin!;).
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

O studiach

niedziela, 18 lipca 2010 9:52
Pamiętam swój pierwszy dzień na studiach - nie znałam nikogo! Wpadłam do szkoły przed wykładem organizacyjnym i spytałam się pierwszych lepszych dziewczyn o to, z której są grupy. Okazało się, że oby dwie są ze mną w grupie:) - z jedną z nich trzymałyśmy się razem do końca studiów licencjackich:).
Pierwszy szok związany ze studiami??

Czas zajęć

Nigdy nie zapomnę w jakim szoku byłam, kiedy zobaczyłam, że zajęcia trwają 1,5 godziny i czasem są przez cały dzień. Nie wyobrażałam sobie jak można wytrzymać taką męczarnie.

Brak konieczności zmiany obówia  jak dla mnie to się rozumie samo przez się;)

Nie mogłam przyzwyczaić się, że wykładowcy mówią mi przez pani.

Brak konkretnych podręczników i przychodzenie tylko z zeszytem (ewentualnie kserówkami) na zajęcia.

Pewnie mogłabym wymieniać jescze długo po głębszym zastanowieniu się, ale w każdym bądź razie pierwszy rok studiów jest zaskoczeniem dla wszystkich. A pierwszy egzamin zwykle bywa niezapomniany - pamiętne dzie lezież towarzyszyło nam do obrony;). Jednak od drugiego roku studiów wszystko zaczęło się zmieniać.
Zmieniło się większość mojej grupy, ale kilka osób z tej pierwszej zostało:) i to najważniejsze:D.
Zaczęłam chodzić do koła naukowego młodych psychologów, gdzie inspiracją do dalszych działań naukowych stała się nasza pani doktor. To ona pierwsza spowodowała, że przez moje myśli przetaczały się również te o doktoracie. Rozwijałam się, a z czasem moje aspiacje dojrzewały tym bardiej, że otwierały się przede mną kolejne drzwi, a tym samym rosły moje możliwości.
Pamiętam też, że obiecałam sobie, że magistra obronię na 5 - tak też się stało.
Dzisiaj komplet dokumentów na studia doktoranckie leży na moim biurku, a w przyszłym tygodniu jadę je zawieść. Później zostanie już tylko rozmowa kwalifikacyjna i ogłoszenie wyników. Zatem dużo stresu przede mną. Ale mam nadzieję, że dam radę - w końcu nie jednemu wydarzeniu już podołałam...

oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

stresior

sobota, 17 lipca 2010 17:45
Hmm.
Nie spodziewałam się, że sprawy przybiorą, aż taki obrót. To wszystko co się dzieje w moim życiu w tej chwili jest nie do opisania - a dzisiaj nie umiem powiedzieć co będzie jutro. Życie przynosi mi wiele niespodzianek i możliwości, że czasem aż sama jestem zaskoczona. Tymczasem wyjazd do Lublina się przesunął w czasie, chociaż może to i lepiej. Tak na prawdę cieszę się, że sprawy ze studiami doktoranckimi tak się potoczyły, bo nie miałam czasu na roztrząsanie się nad wszystkim. Teraz muszę przyłożyć się do rozmowy kwalifikacyjnej, bo za to jest dużo punktuw - a chcę mieć ich jak najwięcej, żeby nie polecieć po najniższej linii oporu...mam nadzieję, że dam radę...
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

.

wtorek, 13 lipca 2010 22:29
Większość dokumentów mam już na biurku w pokoju. Zostało mi jeszcze dwie rzeczy wrzucić na ksero i wypełnić dwa kwestionariusze. W piątek wybieram się do Lublina. Trochę się tym wszystkim stresuję, bo póki nie miałam czasu na myślenie, to jeszcze było ok, a teraz to jakoś tak zaczęły przychodzić różne myśli - że czegoś nie będę mieć, że mnie nie zakwalifikują - że mnie nie przyjmą. To dla mnie bardzo gorący i trudny czas. Jednak wierzę w to, że mi się uda - najważniejsze jest teraz to, żeby mnie zakwalifikowali...mam nadzieję, że reszta to będzie pikuś...
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Weekend bogaty w wydarzenia

poniedziałek, 12 lipca 2010 12:39
Ostatnio bardzo dużo rzeczy przybrało na szybkości. Kiedy jeszcze w sobotę szłam na zakończenie roku akademickiego nie wiedziałam co zrobię dalej. Dzisiaj wybieram się po opinię do promotora i przy okazji po wszelakie dokumenty z dziekanatu. Dodatkowo musiszę sobie wyciągnąć z dziekanatu zaświadczenie o wyniku studiów. Mam nadzieję, że uda mi się dzisiaj większość ze spraw załatwić. Muszę jeszcze zachaczyć dzisiaj o fotografa, żeby sobie zdjęcia zrobić do legitymacji;p. Muszę się zorganizować, bo niestety już w piątek trzeba zawlec swoje 4 litery do Lublina ze wszystkimi papierami. A tymczasem zapraszam na małą fotorelację z weekendu:


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Tak jakoś rozwlekle o wszystkim i o niczym

czwartek, 08 lipca 2010 12:49
W moim życiu nadszedł czas podejmowania bardzo ważnych i dorosłych decyzji dotyczącej mnie samej. Po raz pierwszy w życiu mam wątpliwości co do tego co dalej robić. Do tej pory jakoś wszystko było bardzo naturalne i jedno działanie wynikało z poprzedniego. Dzisiaj jestem w takiej sytuacji, że otwarło się przede mną więcej drzwi niż przed wieloma moimi rówieśnikami. Mam ułatwiony wybór dotyczący wielu spraw, jednakże wiem, że muszę być ostrożna, bo nic nie jest nam dane raz na zawsze. Nie chcę zmarnować swojego życia. Muszę sobie przemyśleć wiele spraw, chociaż wydaje mi się, że już tak na prawdę zadecydowałam o najbliższych latach mojego życia. Jednakże do szczęścia brakuje mi tylko i wyłącznie stałej pracy. Ale to powoli...mam nadzieję, że zdążę ze wszystkim. Wiem, że to co dzisiaj piszę nie ma większego ładu i składu, ale niestety taki dzień mam.
Tymczasem czeka mnie niesamowity weekend.
W sobotę zakładam swój biret i togę, żeby odebrać dyplom z rąk samego rektora. To dla mnie bardzo ważne wydarzenie, bo jest uwieńczeniem mojej pięcioletniej pracy. W moim przypadku i z moimi planami będzie to przeżycie niemalże mistyczne. Ale mniejsza już o to - pewnie większość z Was uważa takie imprezy za nudne.
Poza tym w niedzielę zostaję chrzestną:D. To dla mnie wielka radość - mojego chrześniaka polubiłam już od pierwszego wejrzenia, więc od razu się zgodziłam jak ciocia z wujkiem poprosili mnie o pełnienie tej roli:). Mam nadzieję, że za kilka dni będę mogła Wam zdać relację z tych wydarzeń i może wrzucę jakieś zdjęcia:D.

Tak w ogóle zapraszam Was też na mojego drugiego bloga: http://mojportret.blogspot.com/. Mam co do niego pewne plany, ale posty pewnie nie będą się pojawiać zbyt często. Niemniej jednak zapraszam;).
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Wszędobylska wszechwiedząca

piątek, 02 lipca 2010 20:53
Od lat jestem wolontariuszką w Centrum Wolontariatu i Inicjatyw Obywatelskich. Ta działalność wiele mi dała, a przede wszystkim bardzo mnie zmieniła. Przez długi czas leczyłam swój ból i smutek właśnie pomagając innym. Nigdy nie zastanawiałam się nad tym ile odwagi trzeba mieć, żeby wziąć puszkę i identyfikator do ręki lub, żeby stanąć przed "bandą" rozkrzyczanej młodzieży. Mimo swojego stresu i oporów robiłam to, bo to pozwoliło mi zapomnieć (chociażby na chwilę) o swoich codziennych problemach - a było ich trochę.
Natomiast od niedawna dowiaduję się, że trzeba mieć wiele odwagi, żeby przejść tą drogę co ja - żeby móc stanąć z tą puszką i kawałkiem plastiku, i prosić o pomoc dla innych.
Jutro znów przyjdzie mi się zmagać z samą sobą, a przede wszystkim ze swoimi kompleksami i ograniczeniami, a chyba przede wszystkim z wszechogarniającym mnie nieróbstwem i lenistwem. Mam nadzieję, że i tym razem przełamię jakieś swoje ograniczenia - bo w sumie też i o to chodzi.
Tymczasem mam poczucie, że powinnam coś zrobić z własnym życiem - jakoś je ogarnąć. Mam wrażenie, że potrzebuję uporządkowania tego co robię...trzeba się za to wziąć - chcę się za to wziąć, bo potrzebuję tego.
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Zaćmienie

czwartek, 01 lipca 2010 20:03
Właśnie wróciłam z Zaćmienia...
Hmm...w sumie tak właściwie wystarczyłoby, że się zawiodłam i nic nie trzeba byłoby dodawać. Reżyser popłynął po prostu na opinii i jak dla mnie (i nie tylko) dał plamę. Jak dla mnie obraz był cukierkowy i przesłodzony - idealny dla niedojrzałych nastolatek zakochanych w Pattisonie Masakra!
Jedyne co mnie zachwyciło to muzyka - ta bardziej wyrazista. Były momenty, w których mogłam zamknąć oczy i dać się jej porwać. Poza tym mam ostatnio zwracam uwagę na makijaże i muszę powiedzieć, że zauważyłam kilka ciekawych;]. Poza tym nuuuuuuudy. Nawet sceny walki i przygotowania do niej były jakieś takie nijakie. Zatem lepiej zostać w domu, albo pójść na spacer - nie warto marnować czasu.
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

niedziela, 20 sierpnia 2017

Licznik odwiedzin:  5 525  

Kalendarz

« lipiec »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
262728293031 

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 5525
Wpisy
  • liczba: 41
  • komentarze: 148
Bloog istnieje od: 2650 dni

Lubię to