Bloog Wirtualna Polska
Są 1 263 574 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

***

niedziela, 05 września 2010 13:16
Kiedy w piątek usłyszeliśmy o tym, że znowu wprowadzili stan zagrożenia powodziowego wszyscy odczuliśmy stres, a już na pewno złość.
Ludzi ogarnęła panika, poza tym wiem też, że wielu ludzi się przygotowało na możliwość kolejnej powodzi w tym roku. Tym razem u nas doszedł kolejny element stresogenny, a mianowicie ślub jednej z moich kuzynek.
U nas w domu zastanawialiśmy się czy ślub się w ogóle odbędzie i z niepokojem śledziliśmy sytuacje. U nas w domu to mama wisiała na telefonie, a przygotowania szły dalej mimo wszystko. Zakładaliśmy, że ślub się odbędzie mimo to, że dowiadywaliśmy się co rusz o tym, że np. wojsko już jest na miejscu, że jest ruch lokalny na moście w Sandomierzu, że koło południa ma przejść fala...nasze oczy były zwrócone ku wałom. Te jednakże wytrzymały i mimo zwiększonego ryzyka udało się nam dotrzeć bez większego problemu do kościoła. Mam wrażenie, że wszystko wyszło tak jak miało wyjść mimo to, że jednym z głównych tematów było to czy wały wytrzymają, bo niewiele im brakowało. Zatem wielu z gości było już po przygotowaniach związanych z możliwością zalania.
Ciężko mi jest napisać cokolwiek o wrażeniach, bo jeszcze moja percepcja nie do konca wróciła na swoje miejsce, ale mogę powiedzieć, że nie było źle:). A sytuacja zagrożenia powodzią chyba już minęła...oby:)
oceń
0
0

komentarze (10) | dodaj komentarz

.

poniedziałek, 16 sierpnia 2010 19:07
Już zapomniałam jak to było wtedy kiedy obowiązkowo byłyśmy tam co tydzień. Ciągnęło nas do tego miejsca całe wakacje i w końcu przyszła pora pojawić się i w tym roku.
Zapomniałam już ile siły dawały mi takie cotygodniowe spotkania; jak pozytywnie mnie naładowywały:).
W ostatni weekend miałam okazkę sobie przypomnieć czym w ogóle jest dobra zabawa i jak pachnie sierpniowa noc. Mam nadzieję, że przede mną przynajmniej jeszcze dwie takie noce. Oby!
Tymczasem coraz bardziej czuję aurę nadchodzącej jesieni, a cień rozmowy kwalifikacyjnej na studia kładzie się już porządnie pod moim oknm i straszy swoim przeraźliwym kształtem. Nawet nie wiem jakbym się starała nie uwolnię się od niego...nie da się, póki nie zmierzę się z tymi notatkami i książkami...a tymczasem...Nie trzeba mówić nic.
oceń
0
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

Wydarzenia

czwartek, 24 czerwca 2010 20:43
Zatem stało się - mam pierwszego chrześniaka, który jest moim...kuzynem:D
No cóż niezła różnica wieku, ale muszę powiedzieć, że mały jest prześwietny;]. No cóż w lipcu zapowiada się mi jeden pełen wrażeń weekend, bo ledwo zdejmę biret i togę, to trzeba będzie iść na chrzciny;). W sumie to cieszę się, bo zawsze chciałam rzucić biretem i zawsze chciałam być chrzestną - heh, to niesamowite, że to się zbiegło w czasie.

oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

11.

sobota, 12 czerwca 2010 14:23
Znam już dokładną datę i godzinę mojej obrony;]...18.06. g.:14:30. Zapowiada się znowó starcie bardzo bliskiego stopnia z prof. G., chociaż nie zdążyliśmy się jeszcze dokładnie otrząsnąć po egzaminie. Jednakowoż podobno na obronach krzywdy nie robi. Tymczasem u mnie nadal trwa okres gorącej linii i wszelakich ustaleń co do całej otoczki. Tak po prawdzie to już nie mogę się doczekać. Heheh...no cóż, może ja to jestem dziwna, ale lubię tą całą atmosferę obron;). Stres?? Strest to może pojawi się jak już tam wejdę, ale to i tak niekoniecznie. Póki co mam dobre doświadczenia z obronami, tym bardziej, że temat mojej pracy to mi już uszami wychodzi;) ;p.
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

9. Sukces:)

wtorek, 08 czerwca 2010 12:33
Ostatnie 4 miesiące mojego życia były skoncentrowane na szkole i dbaniu o dom, a ostatnie dwa tygodnie były skoncentroawne na zaliczeniu sesji i załatwianiu formalności związanych z obroną. A dzisiaj, kiedy została mni tylko obrona dostałam telefon w sprawie pracy i idę podpisać jutro umowę:). Cieszę się jak małe dziecko, bo wiem, że akurat to zlecenie jest nie tylko dla mnie sporym zastrzykiem pieniędzy, ale też możliwością rozwoju i zdobycia doświadczenia w zawodzie. To zlecenie jest dla mnie też szansą na zrealizowanie sobie mojego największego jak dotąd marzenia. A mianowicie sfinansowanie sobie kolejnych studiów (może nie całych, ale części, a biorąc pod uwagę, że mam odłożone trochę kasy na lokacie, to jest szansa, że będę miała na sałe studia). Moim największym problemem na dziś jest to, żeby wyrobić się ze wszystkim w czasie i znaleźć promotora;). Dzięki tym wszystkim wydarzeniom na mojej twarzy gości ogromny uśmiech:D...to dobrze, bo się napracowałam, żeby osiągnąć taki stan;).
No a póki co muszę skorzystać z mojego ostatniego wolnego popołudnia i idę się ogarnąć, zrobić zakupy i się zrelaksować - w końcu w najbliższym czasie czeka mnie dużo pracy i nie mało też stresu;)
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

niedziela, 20 sierpnia 2017

Licznik odwiedzin:  5 510  

Kalendarz

« sierpień »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 5510
Wpisy
  • liczba: 41
  • komentarze: 148
Bloog istnieje od: 2650 dni

Lubię to