Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 263 575 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

ZBajorowana ;p

niedziela, 22 sierpnia 2010 16:54
Mam wrażenie, że w moim domu muzyka i książki zawsze były dość ważne. Sama wychowałam się na muzyce lat 80. i  90. Najczęściej w moim domu rozbrzmiewał Grechuta, Jackson, Queen i jeszcze pewnie wiele innych. Po pierwszym roku studiów sama zaczęłam odkrywać swój świat muzyki, który odkryłam w sumie niechcący. Jednak pierwsza fascynacja pewnym Artystą podziałała na mnie niczym efekt domino i po Bajorze zaczęłam słuchać również Prońko, Treter, SDM, Comę i...znalazłoby się jeszcze paru wykonawców, ale nie ma sensu ich wymieniać - zeszłoby mi to może do rana.
W każdym bądź razie skutek jest taki, że stałam się bardzo czuła na punkcie muzyki - niestety nie będę teraz słuchać byle czego z radia. Kiedy zderza się z muzyką, z nieco wyższego stopnia nie da się już patrzeć na sztukę w ogóle, w taki sam co do tej pory sposób. Szuka się czegoś ambitniejszego, czegoś co nie trąciłoby płytkością, albo kiczem. Owszem lubię się pobawić przy jakiejś bardziej imprezowej muzyce, ale nie słucham jej na codzień - nie zdzierżyłabym;p.
Tak więc M. Bajor stał się lekarstwem na większość moich smutków, a Jego repertuar doskonale pasuje do emocji i uczuć, które pojawiają się w moim życiu. Poza tym Jego piosenki nie przelatują ot tak - one zawsze zostawiają coś we mnie i często odkrywam w nich coś nowego.
Szkoda tylko, że dobry czas dla naszej muzyki już tak dawno minął...
No dobra.
Ja wracam do swojej kawy i Bajora, a i Was przy okazji zapraszam do słuchania





oceń
0
0

komentarze (13) | dodaj komentarz

Chyba wciąż monotematycznie;p

sobota, 07 sierpnia 2010 11:46
Muszę przyznać, że im bliżej rozmowy kwalifikacyjnej, tym więcej mam wątpliwości co do tego czy to była dobra decyzja. Mam coraz więcej obaw, w związku z tymi studiami. Mam takie momenty, w których po cichu chce się z tego wycofać - najzwyczajniej uciec, ale codziennie z uporem maniaka aplikuję sobie dawkę wiedzy i przygotowuję się do tego egzaminu. Czasem jednak nachodzą mnie myśli, że może lepiej by było, żeby mnie nie przyjeli, ale po chwili odganiam te myśli, bo wiem, że to jest coś na co długo pracowałam, a teraz mam szanse spełnić swoje marzenia. Podobno ludzie boją się nieznanego - u mnie to się sprawdza. Jeżeli zacznę studia doktoranckie czeka mnie przewrócenie mojego życia do góry nogami. Zapewne jest dla mnie to możliwość zdobycia nowych doświadczeń i samorozwoju, ale z drugiej strony czeka mnie wiele ciężkiej pracy. Mam nadzieję, że podołam.
Tymczasem chciałabym Was zaprosić na inne moje blogi, ktore mają trochę inny charakter:

1. Naukowo - pedagogiczno - zawodowy:

http://mojportret.blogspot.com/

2. Kosmetyczny

http://chwile-dla-siebie.blog.onet.pl/

Zachęcam Was również do pozostawiania śladów po sobie pod notkami, będzie mi na pewno bardzo miło:)
oceń
0
0

komentarze (8) | dodaj komentarz

O studiach

niedziela, 18 lipca 2010 9:52
Pamiętam swój pierwszy dzień na studiach - nie znałam nikogo! Wpadłam do szkoły przed wykładem organizacyjnym i spytałam się pierwszych lepszych dziewczyn o to, z której są grupy. Okazało się, że oby dwie są ze mną w grupie:) - z jedną z nich trzymałyśmy się razem do końca studiów licencjackich:).
Pierwszy szok związany ze studiami??

Czas zajęć

Nigdy nie zapomnę w jakim szoku byłam, kiedy zobaczyłam, że zajęcia trwają 1,5 godziny i czasem są przez cały dzień. Nie wyobrażałam sobie jak można wytrzymać taką męczarnie.

Brak konieczności zmiany obówia  jak dla mnie to się rozumie samo przez się;)

Nie mogłam przyzwyczaić się, że wykładowcy mówią mi przez pani.

Brak konkretnych podręczników i przychodzenie tylko z zeszytem (ewentualnie kserówkami) na zajęcia.

Pewnie mogłabym wymieniać jescze długo po głębszym zastanowieniu się, ale w każdym bądź razie pierwszy rok studiów jest zaskoczeniem dla wszystkich. A pierwszy egzamin zwykle bywa niezapomniany - pamiętne dzie lezież towarzyszyło nam do obrony;). Jednak od drugiego roku studiów wszystko zaczęło się zmieniać.
Zmieniło się większość mojej grupy, ale kilka osób z tej pierwszej zostało:) i to najważniejsze:D.
Zaczęłam chodzić do koła naukowego młodych psychologów, gdzie inspiracją do dalszych działań naukowych stała się nasza pani doktor. To ona pierwsza spowodowała, że przez moje myśli przetaczały się również te o doktoracie. Rozwijałam się, a z czasem moje aspiacje dojrzewały tym bardiej, że otwierały się przede mną kolejne drzwi, a tym samym rosły moje możliwości.
Pamiętam też, że obiecałam sobie, że magistra obronię na 5 - tak też się stało.
Dzisiaj komplet dokumentów na studia doktoranckie leży na moim biurku, a w przyszłym tygodniu jadę je zawieść. Później zostanie już tylko rozmowa kwalifikacyjna i ogłoszenie wyników. Zatem dużo stresu przede mną. Ale mam nadzieję, że dam radę - w końcu nie jednemu wydarzeniu już podołałam...

oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

Tak jakoś rozwlekle o wszystkim i o niczym

czwartek, 08 lipca 2010 12:49
W moim życiu nadszedł czas podejmowania bardzo ważnych i dorosłych decyzji dotyczącej mnie samej. Po raz pierwszy w życiu mam wątpliwości co do tego co dalej robić. Do tej pory jakoś wszystko było bardzo naturalne i jedno działanie wynikało z poprzedniego. Dzisiaj jestem w takiej sytuacji, że otwarło się przede mną więcej drzwi niż przed wieloma moimi rówieśnikami. Mam ułatwiony wybór dotyczący wielu spraw, jednakże wiem, że muszę być ostrożna, bo nic nie jest nam dane raz na zawsze. Nie chcę zmarnować swojego życia. Muszę sobie przemyśleć wiele spraw, chociaż wydaje mi się, że już tak na prawdę zadecydowałam o najbliższych latach mojego życia. Jednakże do szczęścia brakuje mi tylko i wyłącznie stałej pracy. Ale to powoli...mam nadzieję, że zdążę ze wszystkim. Wiem, że to co dzisiaj piszę nie ma większego ładu i składu, ale niestety taki dzień mam.
Tymczasem czeka mnie niesamowity weekend.
W sobotę zakładam swój biret i togę, żeby odebrać dyplom z rąk samego rektora. To dla mnie bardzo ważne wydarzenie, bo jest uwieńczeniem mojej pięcioletniej pracy. W moim przypadku i z moimi planami będzie to przeżycie niemalże mistyczne. Ale mniejsza już o to - pewnie większość z Was uważa takie imprezy za nudne.
Poza tym w niedzielę zostaję chrzestną:D. To dla mnie wielka radość - mojego chrześniaka polubiłam już od pierwszego wejrzenia, więc od razu się zgodziłam jak ciocia z wujkiem poprosili mnie o pełnienie tej roli:). Mam nadzieję, że za kilka dni będę mogła Wam zdać relację z tych wydarzeń i może wrzucę jakieś zdjęcia:D.

Tak w ogóle zapraszam Was też na mojego drugiego bloga: http://mojportret.blogspot.com/. Mam co do niego pewne plany, ale posty pewnie nie będą się pojawiać zbyt często. Niemniej jednak zapraszam;).
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

10. Sentymentalnie

środa, 09 czerwca 2010 14:31
Dzisiaj dopięłam pewne sprawy związane z uczelnią do końca. Pozostało mi oddać się sprawom tylko łatwym i w miarę przyjemnym. Ten czas jest dla mnie bardzo wyjątkowy, bo kończę studia, dostaję pracę i być może mam szansę na doktorat. To co się teraz u mnie dzieje jest dla mnie bardzo ważne, bo pracowałam na to conajmniej przez ostatnie 4 lata. Nigdy nie spodziewałam się takiego obrotu spraw, ale jestem dumna z tego, że sprostałam tak wielu rzeczom. Zatem nadszedł czas rozstań na uczelni.
Dzisiaj zostawiłam moje dane do umowy u pracodawcy, a w poniedziałek poznaje rodzinę. Mam nadzieję, że nie będzie źle - tym bardziej, że nic nie zapowiada tego, że miałaby być jakaś sieczka. W każdym czasie realizacja programu jest sensownie (wg. mnie rozłożona w czasie).
Zatem najważniejszą rzeczą jest to, żeby dopaść jakiegoś profesora, któy zgodziłby się mnie wydoktoryzować...a właściwie, który byłby moim promotorem na doktoracie.
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

niedziela, 20 sierpnia 2017

Licznik odwiedzin:  5 518  

Kalendarz

« sierpień »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 5518
Wpisy
  • liczba: 41
  • komentarze: 148
Bloog istnieje od: 2650 dni

Lubię to